Ludzie z mgły
„Ludzie z mgły” Izabeli Janiszewskiej to książka łącząca elementy kryminału i thrillera psychologicznego. Akcja rozgrywa się w niewielkiej miejscowości na Podlasiu, gdzie gęsta mgła budzi niepokój i staje się niemal bohaterem powieści. Istnieje ona w dwóch wymiarach: realnym i metaforycznym. Mąci w głowach i prowadzi na zatracenie, nie wiadomo co się w niej kryje. Jest lepka, duszna i niepokojąca. Ludzie się w niej gubią.
Punktem wyjścia jest zniknięcie Alicji Jarosz, studentki, która w mglisty poranek wychodzi z domu i przepada bez śladu. To nie pierwsze zaginięcie w tej okolicy – wcześniej znikali nastolatkowie, a nawet doszło do morderstwa. Mieszkańcy zaczynają wierzyć w legendę przeklętego miejsca, a może ktoś umiejętnie ją podsyca?
Po pewnym czasie od zaginięcia Alicji pojawia się tajemniczy mężczyzna, który wychodzi z lasu, nic nie pamięta, ale ma przy sobie naszyjnik należący do Alicji. Każdy ma swoje małe sekrety, łącznie z policjantem prowadzącym śledztwo. Przybycie dziennikarza, który będzie prowadził własne dochodzenie spowoduje niepokój wśród mieszkańców Sinic.
Janiszewska udowadnia, że potrafi budować napięcie, jej język jest niezwykle sugestywny. Autorka dobrze oddaje mechanizmy małych społeczności – plotki, lęki, wzajemne podejrzenia. Książka wciąga od pierwszych stron i nie pozwala oderwać się aż do końca.
Książka bardzo nam się podobała, zarówno sama historia, jak i język jakim była opowiedziana.






